You are currently viewing Najlepszy kurs tańca

Najlepszy kurs tańca

 

Już na samym początku mojego związku z teraźniejszą narzeczoną byłem pewien, że będzie ona moją żoną w przyszłości. Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazywały – jak się to mawia. Chciałem Wam tutaj pokrótce przybliżyć opis naszą sytuację i w formie mojego mini poradnika dla mężczyzn pokazać bardzo fajny sposób na nietypowe i bardzo pomysłowe zaręczyny. Jednakże, nie będzie to łatwy sposób – wręcz przeciwnie, będzie on wymagał wielu tygodnie przygotowań, w które musicie również zaangażować swoje narzeczone, ale w taki sposób, aby na pewno niczego nie podejrzewały. Na prawdę mam dużą nadzieję, iż ktoś jeszcze skorzysta z mojego wspaniałego pomysłu i ucieszy tym samym bardzo swoją kobietę, przyszłą żonę – tak ja ja to uczyniłem. 

Taniec najlepszym, niebagatelnym sposobem na zaręczyny

taniec bydgoszczPostanowiłam jednego dnia, iż moja kobieta będzie moją żoną w przyszłości. Jednak jest ona niebagatelną panią, dlatego też takie również powinny być moje zaręczyny. Nie może to być ani kolacja w domu, czy w restauracji ani też podarowanie pierścionka na wyjeździe, czy też w jakimś ładnym, malowniczym miejscu – musi być inaczej i wyjątkowo. Inspiracji pomysłu szukałem przez kilka dobrych tygodni. Aż pewnego wieczoru zdałem sobie sprawę, iż moja dziewczyna jest wielką miłośniczką programu telewizyjnego, w którym tańczące pary ze sobą konkurują. Pomyślałem Eureka! Szybko chwyciłem za laptop i w wyszukiwarce znajdującej się na najbardziej popularnym portalu wpisałem hasło – taniec bydgoszcz, Bydgoszcz to oczywiście miast, w którym ówcześnie wspólnie mieszkaliśmy. Wybrałem spośród wielu najlepszą szkołę tańca w mieście. Pojechałem, razem  z moją zachwyconą tym pomysłem dziewczyną zapisać się na kurs tańca. Po wstępnych lekcjach w tejże szkole – opanowaliśmy podstawy tańca. Poprosiłem naszego instruktora tańca z bydgoskiej szkoły o nauczenie nas jakiegoś walce z dodatkowymi, super finezyjnymi, romantycznymi figurami.

W ten uroczysty dzień przygotowałem scenerię na górze nieopodal miasta – oświetlenie, świece, głośniki z nastrojową muzyką. Zaprosiłem dziewczynę pod pretekstem spaceru na łonie natury. Gdy dotarliśmy na przygotowane przez mnie miejsce poprosiłem ją do tańca – tego, którego nauczyliśmy się na kursie tańca w bydgoskie szkole. Po tańcu klęknąłem…